czwartek, 3 maja 2012

Nie ma to jak ubrac sie w luzna , za duza bluzke ,szorty i kapciochy i blogowac . : ] Oczywiscie w towarzystwie Luny i soczku . ; D Troche sie chlodno zrobilo ;[ Ale mam futerko Lunciaka .




moj Aniolek !

Planuje opowiedzieciec Wam o jej przeszlosci .
A wiec 8 kwietnia 2011r. zdechl moj najukochanszy 8 letni bokserek ;'( <*> On byl prawdziwym przyjacielem ... Ale zdechl przez ukaszenie przez grozna odmiane kleszcza. Wierzcie ze piszac to mam morze lez w oczach.
;*( . Ale po smierci lekarz powiedzial ze i tak mial raka . No ale coz . Mijaly dni i ta dobijajaca pustka w domu , bo sami wiecie ile pies daje pociechy . No wiec w maju , rok temu jakos dowiedzielismy sie,ze ktos chce po 8 mies. oddac psa .Wogle to nie do pomyslenia jak ludzie moga porzucic psa po tylu mies. Wiec kupilismy Lune . Byla smutna i wystraszona .Ale zrozumiala ze my jej nie opuscimy juz. Ona jest jakby taka adoptowana .Ale juz sie oswoila.Chociaz czasem bywa nieznosna gryzac mnie ,ale wiem ze to czysta zabawa. Nio i to historia o Lunce .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz